Poprosiły mechanika o pomoc. Okazało się, że to prowokacja skarbówki

Do warsztatu samochodowego w Bartoszycach zgłosiły się dwie kobiety w potrzebie. Prosiły o pomoc mechanika, ponieważ spaliła im się żarówka w lampie. Warsztat kończył pracę, a na dodatek nie prowadził sprzedaży żarówek, więc jego pracownik oddał prywatną żarówkę. Panie podziękowały i zapłaciły 10 zł, ale nie otrzymały paragonu.

Po chwili okazało się, że to prowokacja skarbówki. Mechanik miał dostać mandat w wysokości 500zł, ale ten go nie przyjął. Sprawa trafiła do sądu, który odstąpił od wymierzenia kary. Sąd stwierdził, że mechanik dał kobietom własną żarówkę, więc zawarł z nimi umowę jako osoba fizyczna. W takich sytuacjach paragon nie jest potrzebny, a podatek płaci się, gdy kwota transakcji przekracza 1000 zł.

Naczelniczka urzędu skarbowego wniosła do sądu kolejną apelację żądając nałożenia na mechanika kary grzywny w wysokości 600 zł. Mechanika czeka kolejna rozprawa.

Dodaj komentarz